Produkty które musimy ograniczyć w diecie

play_arrow

Produktami niepełnymi są te, które zostały podzielone na poziomie komórkowym jak: biała mąka, łuskany ryż, czy rafinowany cukier. Taka fragmentacja (głębokie przetworzenie) ma wpływ na produkty nie tylko na poziomie komórkowym, chemicznym, ale i niszczącym DNA tych produktów – którymi właśnie powinniśmy uzupełniać braki w swoim DNA fizycznym.

 

1. BIAŁA MĄKA

ziarnoPodczas oczyszczania mąki pozbawia się ją nie tylko otrąb, ale i minimum 20-tu innych jej składników odżywczych znajdujących się w otoczce . Wzbogacanie mąki w 4-5 sztucznie wprowadzonych i chemicznie przetworzonych składników nie rozwiązuje problemu. Nie dość, że taka mąka zawiera wówczas mniejszą ilość naturalnych składników, to pozbawione są one energii jaką posiadały, gdy były częścią pierwotnego żywego ziarna z którego je wyeliminowano. Produkcja białej mąki skupia się na wyodrębnienia z ziarna jedynie bielma – bogatego w skrobię. Skrobia jest elementem wszystkich klejów. Dlatego mąka w połączeniu z wodą tworzy swoistego rodzaju „klej”, który działa negatywnie, ponieważ utrudnia proces trawienia. Zupełnie inaczej jest z mąką pełnoziarnistą, która bogata jest w błonnik i tutaj dobra wiadomość dla tych, którzy dbają o linię – błonnik zawarty w mące pełnoziarnistej spowalnia przyswajanie cukrów i wpływa korzystnie na naszą przemianę materii. Dodatkowo, mąka pełnoziarnista zawiera mniej kalorii. Najczęściej jednak w sprzedaży zamiast chleba z mąki pełnoziarnistej (razowej) otrzymujemy pulchny, mięciutki brązowy chlebek upieczony z białej mąki zabarwionej jedynie np zabronionym karmelem

Sztuczki polegające na składaniu całości z części, na pewno nie prowadzą do odtworzenia żywego organizmu, jego pola wg pierwotnego wzorca. Trudno jest oszacować ile szkód dla organizmów ludzkich wynika i w przyszłości się ujawni z faktu, że usiłujemy przechytrzyć i ulepszyć naturę.

 

2. BIAŁY  RAFINOWANY CUKIER

cukierDlaczego słowo rafinowany kojarzy się nam pozytywnie? To słowo kojarzymy często błędnie ze słowem wyrafinowany czyli: będący wyrazem wysokiego poziomu umysłowego, artystycznego, technicznego itp.; mówimy tak również o kimś reprezentującym taki poziom – a my tacy właśnie chcemy być. Słowo „wyrafinowany” ma też inne znaczenia bardziej tu bliskie: to dążenie do osiągnięcia własnych celów, nawet kosztem innych, zachowując pozory szlachetności. Na rysunku obok proces rafinacji cukru.

Cukier jest wprawdzie jednym z głównych źródeł siły życiowej, stanowi paliwo do podtrzymywania procesów życiowych, ale nie potrzebujemy go dostarczać organizmowi w tak przetworzonej postaci i takich ilościach. Przetworzony cukier jest wszechobecny we wszystkich współczesnych produktach : w napojach, jogurtach, sałatkach, ciastach, czekoladzie itd itp. Czy wiesz, że współczesny 8 latek wchłonął w swym życiu tyle cukru ile sto lat temu człowiek podczas całego swojego życia?

Cukry zawarte w pełnym pożywieniu (czyli znajdujące się w ziarnach, warzywach, owocach…) są zrównoważone przez odpowiednie minerały. Energia uzyskana w wyniku procesu rozkładania i przyswajania takich cukrów jest z natury stała i długotrwała. Kiedy naturalny cukier zostanie poddany rafinacji i koncentracji, siła życiowa ulega rozproszeniu, a naturalna równowaga – zachwianiu. Cukier rafinowany przedostaje się do krwioobiegu szybko i w dużych ilościach, co stanowi szok dla żołądka i trzustki. Na skutek jego spożycia dochodzi do stanu zakwaszenia organizmu, który doprowadza do gwałtownego zużycia znajdujących się w ciele minerałów. Tak następuje m.in utrata wapnia (problemy z kośćmi).

Biały cukier – jak widać na schemacie produkcji – jest przemysłowo przetworzonym związkiem chemicznym, a nie naturalnym produktem żywnościowym. Inne cukry np. fruktoza (występująca w owocach i miodzie), maltoza (w ziarnach zbóż), surowy cukier – melasa, (będąca gruboziarnistą, brązową, lepką substancją) są substancjami naturalnymi.

Cukier tłumi działanie układu odpornościowego, zmuszając trzustkę do wydzielania dużej ilości insuliny, która jest konieczna do jego rozłożenia. Insulina pozostaje w krwioobiegu jeszcze długo po rozkładzie cukru, co utrudnia przysadce mózgowej wydzielanie hormonu wzrostu. Hormon ów jest głównym regulatorem układu odpornościowego. Tak więc każdego objadającego się codziennie cukrem prędzej czy później czeka ostry niedobór tego hormonu, w konsekwencji zaś obniżenie odporności na skutek nieustannego nadmiaru insuliny we krwi.

Rafinowany biały cukier traktowany jest przez układ odpornościowy jak obce ciało, z uwagi na swą nienaturalną strukturę chemiczną oraz obecność przemysłowych zanieczyszczeń.

Cukier jest głównym winowajcą odpowiedzialnym za wywoływanie wielu chorób i stanów degeneracyjnych. Z łatwością może stać się przyczyną cukrzycy, jest głównym czynnikiem prowokującym kandydozę – czyli grzybicę. Cukier jest z odżywczego punktu widzenia „pusty”, organizm zmuszony jest przy jego trawieniu pożyczać brakujące witaminy i minerały oraz inne substancje synergiczne z własnych narządów i tkanek. Objadanie się słodyczami, ciastami, cukrem zawartym w napojach typu „cola”, wody smakowe, pseudo naturalne 100% soki, power drinki – wyczerpują zapasy odżywcze organizmu. Cukier w nich zawarty powoduje próchnicę nie tyle przez kontakt z zębem, ile przez wysysanie wapnia od wewnątrz kości. Cukier ograbia organizm z potasu i magnezu, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania serca. Uszczuplenie przez cukier składników odżywczych może wyzwalać silne łaknienie – organizm musi bowiem uzupełnić swą ograbioną „spiżarnię”.

Większość ludzi zjada więcej cukru niż ich organizm jest w stanie przetworzyć na energię (tzw. puste kalorie) wątroba przetwarza wówczas jego nadwyżki na trój-glicerydy i odkłada je w postaci tłuszczu, albo z produktów ubocznych cukru produkuje osadzający się w żyłach i tętnicach Cholesterol. W efekcie jest to prosta droga do arteriosklerozy.

Cukier także uzależnia. Nagłe zrezygnowanie z cukru wywołuje symptomy odwykowe, które obserwuje się np. po odstawieniu narkotyków:
– zmęczenie, znużenie, depresję, niestałość nastrojów, bóle głowy, kończyn.

Przeróbka cukru w organizmie pochłania także duże ilości witamin z grupy B (mają one duży wpływ na działanie i rozwój układu nerwowego), a także znacznie ogranicza przyswajanie cynku, magnezu i wapnia przez organizm.

Ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do słodkiego smaku używajmy zamiast białego cukru – brązowego cukru trzcinowego nierafinowanego, daktyli, słodów: jęczmiennych, ryżowych, daktylowych, miodu, suszonych owoców itd.

O tym jak można zastąpić cukier w trakcie „odwyku” i później, piszę w dziale „Produkty które służą naszej diecie”

3. SÓL

potas-i-sod1Sól – a właściwie sód (Na) zawarty w soli i równoważący go potas (K) zawarty w innych produktach – gdyż pierwiastków tych nie powinno się omawiać oddzielnie.

               Sód jest jednym z pierwiastków życia i w organizmie odpowiada za gospodarkę płynami. Jednak w naszej diecie sód zazwyczaj występuje w nadmiarze, zaś potas spełnia rolę lekarstwa. Ważne jest, aby wiedzieć jak zachować równowagę tych składników w naszej diecie.

Umiarkowana ilość soli wpływa korzystnie na nerki, które dzięki niej lepiej regulują przepływ płynów w organizmie, przeciwdziała toksynom w ciele, poprawia trawienie i może zmiękczyć lub usunąć obrzęki brzuszne i zaparcia jelit – ale jak we wszystkim wskazany jest umiar.
niedobor-sodu

Dlatego szczególną uwagę należy zwrócić na zawartość sodu w pożywieniu. Sól jest najbogatszym źródłem sodu – sól kuchenna zawiera go 40%. W naszej diecie nie chodzi jedynie o ograniczenie soli kuchennej, ale także unikanie pokarmów przetworzonych i dań gotowych, które zawierają dużo sodu oraz wszelkich słonych dodatków do chleba, jak i potraw przygotowywanych w solance.

        Ponieważ sód zawarty w soli posiada pewne właściwości konserwujące, które przedłużają „półkowe życie” produktów, jest to bezwzględnie wykorzystywane przez przemysł spożywczy dla zwiększenia swoich dochodów. Przy produkcji białej soli stosuje się bardzo wysoką temperaturę (warzenie) co powoduje całkowitą zmianę jej struktury. Zawiera ona także liczne dodatki typu: jodek sodu, czy jodek potasu. Oczywiście sól ta jest wyrabiana przy pomocy kwasów, dzięki czemu uzyskuje się ją jako czystą i białą. Bywa, że taka sól nie jest słona, ale paląca. Oczyszczona sól nie przechodzi dobrze przez błony komórkowe. Powstaje paradoksalna sytuacja – im więcej przyjmuje się złej jakości soli – tym mniej soli posiada organizm. Współcześnie produkowana sól przypomina inne wysoko rafinowane produkty takie jak: biały cukier, białe pieczywo, makarony czy wypieki cukiernicze. Niestety niewiele osób zdaje sobie sprawy z tego jak znacznemu przetworzeniu poddaje się prawdziwą sól.

     Wielkie zamieszanie wzniecone w mediach, by za wszelką cenę unikać soli i w ten sposób zredukować ilość spożywanego sodu – a tym samym poddać się kontroli ciśnienia krwi – wynika również z tego, że przemysłowo oczyszczana sól jako czysty związek chemiczny (98% NaCl – chlorek sodu) wyrządza organizmowi wiele szkód. Dolegliwości wywoływane przez sól tego rodzaju są kolejnym typowym przykładem na to, że przemysł przetwórczy poddając produkty rafinacji i denaturalizacji (dla wygody konsumenta) oszukuje społeczeństwo i zmusza ludzi do odżywiania się w sposób, który rujnuje – a nie służy zachowaniu zdrowia (by osiągnąć większe zyski).

          Sól w nadmiarze jest trucizną dla serca. Akcja mięśnia sercowego jest kierowana głównie przez sole sodu i potasu we krwi – w odpowiednich stężeniach. Nadmiar sodu zakłóca tę pracę oraz powoduje usztywnienie i ujemne zmiany w elastyczności naczyń krwionośnych i toruje drogę do chorób nerek, nasila ich niesprawność.
Dlatego w medycynie naturalnej proponuje się, by przez 3 miesiące zaniechać przyjmowania jakiejkolwiek formy soli. Tyle czasu jest właśnie potrzebne, aby pozbyć się z organizmu soli złej jakości. Potem można jej używać, ale w bardziej naturalnej postaci – nie zapominając oczywiście o umiarze. Należy pamiętać, że sól wiąże wodę, co oznacza, że przyjmowana w nadmiarze doprowadza również do wyczerpania płynów wewnętrznych. U ludzi przyjmujących zbyt wiele soli pojawia się sztywność umysłu (*)
Ponadto nadmiar soli jest znaną przyczyną wysokiego ciśnienia krwi, wrzodów, raka żołądka, strachu, zachcianek smakowych, uszkodzenia nerek, zmniejszonego wchłaniania substancji odżywczych oraz niedoboru wapnia, który z kolei prowadzi do osłabienia kości, nerwów, mięśni i serca.

Pierwszymi oznakami nadwyżki soli są:
– niezwykle wzmożone pragnienie
– ciemny mocz i cera
– zaciśnięte zęby
– nabiegłe krwią oczy

Badacze alarmują, że w cywilizowanej diecie jest około 40 razy więcej sodu niż potrzebuje organizm. Jest to nie tylko kwestia zmniejszenia ilości sodu, lecz istotniejszą sprawą jest kwestia równowagi pomiędzy tym pierwiastkiem, a potasem, gdyż nadmiar jednego uszczupla zasoby drugiego w organizmie. W celach zdrowotnych, można zrównoważyć poziom soli lub sodu przez:
– pożywienie zawierające duże ilości potasu
– w przypadku silnego łaknienia alkoholu i cukru wywołanego nadmiaru soli lub pożywienia
bogatego w sód – takiego jak mięso – produkty te należy zastąpić bardzo słodkimi
„potasowymi” pokarmami takimi jak: syrop ryżowy, miód, amasake, figi, słodkie ziemniaki

Żywność taka nie tylko zapewni lepsze zrównoważenie wpływu soli i sodu niż alkohol i rafinowany cukier, ale także będzie kontrolowała późniejsze zapotrzebowanie na sól.

Dziennie powinniśmy spożywać maksymalnie płaską łyżeczkę soli (łącznie ze wszystkimi produktami, które spożywamy), odpowiada to mniej więcej 6 gramom. To niewiele, więc powinniśmy zadbać o jej jakość. Którą sól używać:
– Sól kamienna – wydobywana z naturalnych złóż w kopalniach w postaci brył, bez poddawania ługowaniu
– Sól morska jest podobnie jak sól warzona uzyskiwana w procesie odparowania wody z dna mórz oraz oceanów i uzyskiwana jest w naturalnym procesie odparowywania wody morskiej.
Zawiera w swoim składzie cenne mikroelementy takie jak magnez, jod, cynk, potas, selen czy też lit. Pozyskiwana pozbawiona chemicznych dodatków do żywności. Sól morska zawiera w swoim składzie ok. 35% sodu. Z tych wszystkich względów sól morska jest zdecydowanie zdrowsza i powinniśmy zastępować nią tradycyjnie używaną sól kuchenną – warzoną
Sól himalajska charakteryzuje się delikatnym różowym odcieniem (dzięki zawartemu w niej żelazu). Wydobywa się ją ręcznie na głębokości 400-600 m u stóp Himalajów. Sól himalajska stała się hitem kulinarnym zaraz obok klasycznej soli morskiej. Prawdziwa sól himalajska może zawierać ponad osiemdziesiąt minerałów, ponadto uznawana jest za najczystszą sól na świecie. Występuje w postaci drobno i gruboziarnistej, najczęściej w młynkach, tak aby można było nią oprószyć potrawy tuż przed podaniem
.
– i inne podobne występujące rzadziej na polskim rynku

           W przeciwieństwie do sodu, potas występuje przeważnie we wnętrzu komórek organizmu i należy do grupy najważniejszych składników komórkowych. Aktywizuje w organizmie ponad 40 reakcji enzymatycznych i uczestniczy w procesach przewodzenia impulsu elektrycznego w nerwach i mięśniach.
Osoby, które go mają w dostatecznej ilości mają większy zasób tlenu, mocniejszą strukturę mięśniową i nerwową. Jest ważne dla wszystkich kanałów eliminacji toksyn z ciała, łagodzi różnego rodzaju bóle – w tym kostne i stawowe. Sole potasu są głównym czynnikiem utleniania tkankowego i jeśli brakuje go w tkankach to utlenianie jest osłabione. Przy stresie zawartość potasu w organizmie spada. Dobowe zapotrzebowanie na potas dorosłego człowieka uczeni ustalili na poziomie 4000 mg – potrawy bogate w potas to np.: warzywa, owoce świeże i suszone.

potas-produkty

potas1

Chociaż potas występuje powszechnie w pokarmach – szczególnie w warzywach liściastych, to w procesie gotowania ulega znacznym stratom. Blanszowanie warzyw tj. zanurzanie na kilka sekund do wrzątku zmniejsza straty tego pierwiastka do 6%.

Pokarmy zasobne w potas (300 – 500 mg w jednym daniu):              suszone morele i gruszki, dynia, brokuły, kapusta, brukselka, buraczki, szpinak, pietruszka, czosnek, obierzyny z ziemniaków, sałata, jabłka, glony, borówki, czernice, seler, jarmuż, rzepa, agrest, cykoria, mniszek lekarski, majeranek, śliwki, brązowy ryż, pszenica, żyto, rośliny strączkowe.

Inne przepisy pomagające uzupełnić dietę w potas znajdziecie Państwo w dziale:  Diety oczyszczające i przepisy na uzupełnianie pierwiastków i minerałów.

 

Wyjaśnienia z gwiazdką:

(*) Sztywny umysł nie odnajduje się w obcej sytuacji. Z otaczającego go świata wychwytuje informacje, które może łatwo dopasować do już powstałych w jego głowie poglądów i osądów. Nie pozwala sobie na żaden dysonans. Jego wnioski nie powstają w procesie przemyśleń, rzadko ulegają zmianie lub weryfikacji. Osoba, cierpiąca na mentalną blokadę, postawiona przed totalnie nowym problemem, rozwiązania poszuka tylko i wyłącznie w zasobie swoich doświadczeń: nie przeanalizuje, i nie potrudzi się o przemyślenie istoty problemu. Wybiórczo zebrane informacje zmotywują „zablokowanego” do schematycznego, najczęściej nieskutecznego działania. Sztywność umysłowa obserwowana jest zwykle u ludzi starszych, za to niepokojące jest, że w dobie dzisiejszej cywilizacji zdarza się ona nawet najmłodszym….

Źródło: http:/home/gradiam1/twojaodnowa.pl/www.biomedical.pl/psychologia/czym-jest-sztywnosc-umyslowa-5118.html

4. OLEJE

oleje

olej-rafinacjaOleje dzielimy ogólnie na: rafinowane i nierafinowane. Istnieją 2 rodzaje olejów rafinowanych. Najczęściej spotykane w handlu to oleje rafinowane w wysokiej temperaturze ekstrahowane za pomocą rozpuszczalników, którymi są zazwyczaj silnie działające środki chemiczne. Oleje te są poddawane odbarwianiu i innej obróbce chemicznej, która ma zapewnić wytworzenie pozbawionego koloru i smaku produktu, nadającego się do długotrwałego przechowywania na półkach sklepowych. Smak zjełczenia został w nich usunięty, ale jego szkodliwe działanie pozostaje. Mniejszą, choć ciągle wzrastającą ilość olejów stanowią oleje rafinowane na zimno – są oleje tłoczone w prasach,ale nie ekstrahowane chemicznie – te przynajmniej nie zawierają pozostałości chemicznych rozpuszczalników. Niemniej jednak oleje takie oprócz samej ekstrakcji, przechodzą przez kilka faz produkcji (na schemacie z lewej strony) które obejmują wpływ wysokiej temperatury i chemicznego ługowania.

Oleje nierafinowane – są to oleje wyciskane tylko mechanicznie (w prasach) w temperaturze poniżej 70 stopni. Zachowują swój oryginalny smak, aromat, kolor i czasami mają mętną konsystencję. Nie tracą witaminy E, która chroni je przed jełczeniem. Co więc kupować? Patrzmy na etykietę, a w niej ze wszystkich informacji dotyczących metod jego wytwarzania słowo „nierafinowany” jest najważniejsze, ponieważ nie powinno sie spożywać żadnych olejów rafinowanych – bez względu na ich rodzaj. Nie daj się zwieść myśleniu, że opis rzadko spotykanego procesu produkcji oznacza, że olej jest nierafinowany. Tylko nieznaczna część olejów uzyskiwanych z tłoczenia w prasach (z napisem filtrowany lub tłoczony na zimno) to oleje nierafinowane.

W przeciwieństwie do olejów nierafinowanych, oleje rafinowane – zarówno te tłoczone w prasach jak i uzyskiwane za pomocą rozpuszczalników chemicznych – w wyniku rafinacji zostają wyjałowione z wartościowych składników odżywczych. Brakuje im lecytyny, chlorofilu, witaminy E, beta-karotenu, wapnia, magnezu, żelaza, miedzi i fosforu. W procesie przemysłowej rafinacji, temperatury obróbki przekraczają 240 stopni, a już w temperaturze 160 stopni, nienasycone kwasy tłuszczowe przeobrażają się w rodzaj syntetycznego tłuszczu – zwanego „trans”. Kwasy tłuszczowe trans, uniemożliwiają prawidłowe przekształcanie się tłuszczów w organizmie w korzystne kwasy tłuszczowe budujące odporność i prostaglandyny. Syntetyczne tłuszcze podnoszą poziom cholesterolu – podobnie jak tłuszcze nasycone. Z tego powodu kwasy tłuszczowe trans, nie tylko zwiększają prawdopodobieństwo rozmaitych zaburzeń metabolicznych (zapalenie stawów, nowotwory) lecz także przyczyniają się do powstawania choroby niedokrwiennej serca.

           Większość dostępnych na rynku olejów roślinnych to oleje bardzo mocno rafinowane.

Podobnie szkodliwe jak oleje rafinowane są margaryny i półpłynne tłuszcze do pieczenia, gdyż podlegają procesowi uwodornienia podczas którego powstają niszczące odporność tłuszcze syntetyczne – podobne do kwasów tłuszczowych trans. Wiele osób – pod wpływem reklam – wyeliminowało ze swej diety tłuszcze zwierzęce: masło i smalec (o wysokiej zawartości cholesterolu i tłuszczu nasyconego) na wytwarzane z olejów roślinnych tzw masła roślinne, które  są wolne od cholesterolu  i posiadają niewielkie ilości tłuszczów nasyconych – chcąc zapobiegać miażdżycy, zawałom, udarom i innym chorobom. Tymczasem oleje te zamiast im zapobiegać, jeszcze bardzie pogarszają stan zdrowia. Są badania stwierdzające, że spożywanie tych produktów wpływa na rozwój raka w większym stopniu, niż spożycie tłuszczów nasyconych (np. masła).

Na temat oliwy z oliwek i innych tłuszczów np do smażenia czy pieczenia można dowiedzieć się w dziale „Produkty które służą naszej diecie”

5. NABIAŁ

             Mleko

mleko-i-seryOgólnie uważa się, że nabiał jest głównym dostarczycielem wapnia dla naszego organizmu. Jednak jeśli chodzi o wapń, to nie tak istotna jest jego zasobność w poszczególnych produktach lecz fakt, jak organizm może go przyswoić i we właściwy sposób wykorzystać. O przyswajalności np. wapnia w mleku decyduje jego stosunek do zawartości fosforu. W mleku ludzkim wynosi on 2,35 : 1, a w krowim 1,27 : 1. Sprawia to, że człowiek przyswaja znacznie mniej wapnia z bogatszego w ten pierwiastek mleka krowiego niż ze znacznie mniej zasobnego w wapń mleka ludzkiego. Krowie mleko jest bardziej gęste i zawiera 3 razy więcej kazeiny niż mleko kobiece. Przetrawienie mleka krowiego o tak dużej zawartości kazeiny, kosztuje organizm ludzki nazbyt wiele wysiłku.

karmienie-piersia-2Mleko krowie zawiera 4 krotnie więcej protein i o połowę mniej węglowodanów niż mleko człowieka (dodatkowo pasteryzacja niszczy enzymy mleka krowiego, niezbędne do strawienia tak wielkiej ilości protein). Nadmiar protein w mleku krowim zalega w układzie pokarmowym człowieka wywołując procesy gnilne, zatyka jelita lepkim szlamem, który przedostaje się nawet do krwi. Z czasem tego szlamu jest coraz więcej i organizm stara się go wydalić. Jednak część rozkłada się wewnątrz tworząc śluz. Cielęta powinny pić mleko krowie podobnie jak niemowlę pije mleko swej ludzkiej matki – do czasu odstawienia od piersi – mleko swych matek. Obydwa rodzaje mleka natura przygotowała dla odpowiednich przewodów pokarmowych. Dowiedziono, że cielęta zdychają po podaniu im pasteryzowanego mleka ich własnych matek – zazwyczaj w ciągu 4 tygodni, zatem podejrzenie, że pasteryzowane krowie mleko nie służy cielętom, a co dopiero człowiekowi – okazało się słuszne. Tymczasem nie tylko dorośli podają tę denaturalizowaną wydzielinę swym dzieciom, ale nawet sami je spożywają.

              Produkty z mleka krowiego są szczególnie szkodliwe dla kobiet, ponieważ organizm kobiecy powinien być źródłem mleka, a nie przyjmować go jako pokarm. Utrata sił witalnych powodowana przez spożycie pasteryzowanego krowiego mleka powiększa obecność syntetycznych hormonów wstrzykiwanych zwierzętom dla zwiększenia ich wydajności. Te substancje chemiczne wyrządzają prawdziwe spustoszenie we wrażliwym układzie endokrynologicznym kobiety. Spożycie mleka i jego przetworów: serów, produktów i lodów ma ścisły związek z różnymi zaburzeniami układu rozrodczego kobiety. Chodzi tu m.in. o guzy jajników, torbiele, cysty, upławy, infekcje … .

              dzieci-i-mlekoWiele kobiet i mężczyzn spożywa produkty mleczne, ponieważ tak się powszechnie doradza z uwagi na wysoką zawartość wapnia. To zła rada. Krowie mleko zawiera 118 mg wapnia w każdych 100 g – to fakt. Mleko człowieka 133 mg w 100 g. Jednak na 100 g mleka krowiego znajduje się 97 mg fosforu, a w mleku człowieka jest go 18 mg. W przewodzie pokarmowym dochodzi do połączenia wapnia z fosforem – co właściwie wyklucza jego przyswojenie. Mleko krowie zawiera ponadto 50 mg sodu (w 100 g), a mleko człowieka tylko 16 mg. Prócz tego mleko krowie jako źródło wapnia nie może się równać z innymi, znacznie lepiej przyswajalnymi produktami spożywczymi. Proszę porównać 118 mg wapnia w 100 g mleka krowiego z jego zawartością w innych artykułach spożywczych:
Migdały  254 mg
Brokuły   130 mg
Kapusta włoska 187 mg
Nasiona sezamu 1160 mg
Kelp (tj gatunek wodorostów) 1093 mg
Sardynki 400 mg

              Osteoporozę wywołuje nie tyle niedobór wapnia w diecie ile jej składniki, które pozbawiają kości i zęby wapnia. Należy do nich przede wszystkim cukier. Cukier, mięso, oczyszczona skrobia mogą wywołać ciągła nadkwaśność krwi – a jak wiadomo kwas rozpuszcza wapń z którego zbudowane są kości. Z osteoporozą najlepiej sobie radzić i jej zapobiegać spożywając wymienione powyżej bogate w wapń artykuły spożywcze, które nie są artykułami mlecznymi, jednocześnie ograniczając lub całkowicie eliminując z diety „złodziei wapnia”. Jeśli ma się ochotę czasem napić mleka – to lepiej wybierać mleko kozie, które jest swym składem zbliżone do mleka ludzkiego.

          Krowie mleko ma za zadanie podwojenie wagi cielęcia w ciągu od 6 do 8 tygodni, podczas gdy organizm dziecka potrzebuje około 7 miesięcy, aby podwoić swoją wagę. Mleko krowie przygotowuje organizm przyszłego dorosłego osobnika tak, aby mógł on osiągnąć wagę 450 – 900 kg. W przyrodzie, żadne dorosłe zwierzę nie żywi się mlekiem i człowiek również nie powinien go nadużywać.
Innym bowiem zagadnieniem jest fakt – do czego przystosowaliśmy organizm, a co mu jest niezbędne do życia. Organizm człowieka cechuje umiejętność przystosowywania się do różnych – nawet niekorzystnych – warunków życiowych, lecz płaci za to chorobami degeneracyjnymi i przyspieszonym zużyciem, przedwczesną śmiercią.

                 Sery, jogurty, masło

seryUważa się, że jedynymi bezpiecznymi produktami otrzymywanymi najlepiej z niepasteryzowanego mleka krowiego są: świeże masło, świeży jogurt i kefir (jeśli nie są sztucznie dosładzane i barwione) wstępnie przetworzone przez żywe kultury laktobakterii, lecz spożywając nawet te produkty nie należy zapominać o umiarze.

Większość serów zawiera sporo aluminium i tłuszczów – około 10 razy więcej niż mleko:
– ser salami: 20 – 23%
– sery topione: 21 – 27%
– ser edamski: 24%
– ser twarogowy tłusty: 9%

ser-bialyWynika z tego, że w miarę bezpieczny jest ser twarogowy – tylko nie homogenizowany. Warto mieć stale na uwadze fakt, że to co jest dobrze tolerowane w małych ilościach – czy nawet pozytywne – jeśli jest nadużywane wywiera negatywne konsekwencje dla organizmu. Warto też czytać etykiety na produktach – żółte sery często się saletruje, Holenderskie są rutynowo naświetlane promieniami gamma.
Zalecana jest również szczególna ostrożność wobec serów pleśniowych z uwagi m.in. na rakotwórcze działanie pleśni, a wątpliwa jest możliwość precyzyjnego kontrolowania czy przy okazji nie rozwijają się na nich, niebezpieczne dla człowieka kolonie pleśniowców.

Z własnych obserwacji:

krowy-na-laceOd 3 lat mieszkamy na wsi w sąsiedztwie wielu producentów mleka na skale masową. I proszę mi wierzyć, że taki widok jak na zdjęciu obok to rzadkość — jednak nagminne używany jest w reklamach mleka. Co zauważyliśmy – porównując wieś jaką pamiętamy z czasów naszego dzieciństwa, a obecnie? Po pierwsze widzimy szaloną różnicę w smaku, zapachu i konsystencji mleka. Z czego to wynika? Zapytaliśmy samych hodowców.

Po pierwsze: obecnie krowy nie spożywają tak jak dawniej trawy bezpośrednio na łąkach w ciągu dnia, a w nocy ją trawią. Jeśli jedzą trawę, to w postaci tzw sianokiszonek sporządzonych z wstępnie podsuszonej trawy z których sporządza się bele i owija folią w celu izolacji od powietrza.

sianokiszonkiSianokiszonkę sporządza się również w silosach lub pryzmach. W trakcie zbioru do zielonki można dodawać dodatki kiszonkarskie (środki chemiczne, biologiczne, bakterie kwasu mlekowego, kombinowane). Taka strawa jest im dostarczana do obory gdzie przebywają przez całą dobę. Ponieważ sianokiszonki podobnie jak kiszonki z kukurydzy są to pokarmy lekkie, krowy muszą mieć przez cały czas wypełnione żołądki, aby nie doszło do tzw skrętu żołądka lub jelit. Przestawione na taki pokarm układy trawienne zwierząt nie są przygotowane do spożywania naturalnego pokarmu ciężkiego takiego jak trawa lub siano.

Po drugie: jak pamiętamy mleko jakie produkowane było na wsi przed 40 laty było odstawiane do tzw zlewni codziennie w bańkach, które przed wlaniem do basenu było sprawdzane pod wieloma względami, aby nie zakwasić i nie skazić całości zebranego mleka.

dojenie-reczneGospodynie nie dysponowały detergentami, a dezynfekcja naczyń odbywała się wrzątkiem. Tymczasem obecnie mleko nie jest już dojone ręcznie, a poprzez mechaniczne dojarki. Umycie ich i dezynfekcja nie jest możliwe bez użycia silnych detergentów oraz antybiotyków. Mleko odbierane jest co 2-gi dzień, a do czasu odbioru przebywa w schładzanych zbiornikach które również wymagają stałej dezynfekcji. Cysterny odbierające mleko od rolników przepompowują je bezpośrednio bez sprawdzania – czyli musi być pewność, że mleko nie jest zakwaszone – a to może zapewnić tylko chemia. Rolnicy sami twierdza, że bez chemii i antybiotyków jest to w takiej masowej produkcji niemożliwe do realizacji. To tylko pierwszy etap produkcji – a co się dzieje z tym mlekiem dalej?

Po trzecie: krowy przebywające w takim zbiorowisku w obawie przed infekcjami muszą być regularnie szczepione. Wysokoprodukcyjne krowy mleczne są też narażone w coraz większym stopniu na zapalenie wymienia.

dojenie-krowIm wyższa wydajność, tym większe ryzyko zapadalności na mastitis. Szczepionki podaje się krowom jeszcze przed wycieleniem, a następnie jałówkom po ukończeniu 6 miesiąca życia i co pół roku jako dawkę przypominającą. Tu nie jesteśmy fachowcami, ale jest tego dosyć sporo i nie jest to neutralne dla produkowanego mleka.

Czytaj więcej o: ZE ZDROWEJ KUCHNI POWRÓT
  • place

    Znajdź mnie

  • email

    E-mail

    twojaodnowa@twojaodnowa.pl

     

  • chat

    Skype

    od-nova

    akademiaduszy

  • phone

    Telefon

    +48 510 057 433 Polska

    +48 500 008 313 GB