Porozmawiajmy o Pogodzie

play_arrow

             Zwykło się mówić, że pogoda jest takim tematem neutralnym, nie wzbudzającym emocji i gdy brakuje tematu rozmawiamy właśnie o niej.

Czy aby na pewno tak jest?

           Już na samym wstępie miałem wątpliwość czy artykuł ten umieścić w dziale Przyroda czy w dziale Świadomość. To temat rzeka i jeśli założyć, że pogoda nie zależy od nas, a my nie mamy związku z przyrodą to możemy jedynie rozłożyć ręce gdy wieje wiatr, gdy grzmi, gdy jest susza lub powódź – bo faktycznie nie można się o to winić.

        W życiu tu na ziemi ważne jest jednak czy te ręce rozkładamy w swej niemocy, czy też będzie płynąć z nich nasza obudzona moc energetyczno-duchowa, będzie płynąć Światło. Komuś bardzo zależało na tym, abyśmy o tej danej nam od Ojca mocy zapomnieli i zatrzymali się na fizyczności, abyśmy zapomnieli o swej wspaniałości która tkwi w naszych energetyczno-duchowych powłokach. Zniszczono a potem w różny sposób wyśmiano indiańskich, afrykańskich czy słowiańskich Szamanów przywołujących deszcz, czy rozganiających chmury – czyli tych którzy w tej swojej wspaniałości się obudzili. Wmieszano w sprawy pogody Boga, który karze ludzi potopem, ciska gromem z nieba, pozbawia ziemi wody, wywołuje trzęsienia ziemi, tsunami – i o to wszystko ludzie winią Boga, nawet o to, że deweloper wybudował domy w polderach rzeki. A kto kazał nam tam mieszkać? Bóg?

       Jezus, potrafił uciszyć burzę na morzu i nikt się z tego nie śmieje, ale nikt też nie mówi, że On obudził się w swych wysokich pasmach duchowych i boskich dzięki pracy nad sobą, a nie niepokalanemu poczęciu. Któż inny chociaż pomyśli o tym, że mógłby robić to samo, narażając się tym bluźnierstwem kościołowi na ekskomunikę, a ludziom na wyśmianie?

Podczas gdy my, zajęci tematami zastępczymi współczesnego świata, zamiast budzić swe wysokie, energetyczno-duchowe i Boskie powłoki (bo przecież jesteśmy Dziećmi Bożymi), oddajemy swą moc swój los w ręce iluminatów, masonów, ziemskich uzurpatorów, tym którzy wykorzystując najnowocześniejsze technologie, manipulację, usiłują się bawić – kosztem naszej niewiedzy  – w Boga.

pogoda1

Wróćmy teraz do tegorocznej suszy 2015r. Gdy pokażę w telewizji takie zdjęcie jak to po lewej stronie i wypełnię nim cały ekran, odbiorcy będzie się wydawało, że cały świat – bo on przecież mieści się w ramkach telewizora – został dotknięty suszą.

Gdy zastosuję parę fotograficznych sztuczek uzyskam jeszcze bardziej dramatyczny obraz:

pogoda2
Dzięki paru takim zabiegom stanę się manipulatorem emocji i nastrojów ludzkich. I choć pokazałem tu prawdziwy wyschnięty staw o głębokości zaledwie 0,5 metra, to na bazie tej mini prawdy będę mógł manipulować kolejnymi informacjami.

Zacznę od tej chwili zrzucać wszystko na magiczne słowo „susza” – której wszyscy dodadzą w swych myślach mocy. A myśli ludzkie potrafią się materializować. Zauważamy często, że gdy się czegoś obawiamy właśnie tym bardziej to wówczas zaistnieje. Pozostaje wówczas odwieczne pytanie: czy to przewidzieliśmy? Czy też własnymi myślami do tego doprowadziliśmy?

        Ktoś kto o tym wie – wie o mocy ludzkich myśli wprowadza i wykorzystuje tę ludzką psychozę, Myśląc o suszy i jej skutkach: drożyźnie, głodzie, właśnie do tego doprowadzamy, a strach zasila tę szarą strefę myśli ludzkich, które są największym złem na tej ziemi.

         Podobnie jak ośmieszono Szamanów, tak wszystkie niewytłumaczalne zjawiska wrzucono do jednego worka z napisem „paranormalne”, a zauważane przez większe grupy ludzi zależności nazwano teoriami spiskowymi, natomiast fakty o istnieniu istot pozaziemskich – określono mianem Science Fiction. Komuś to widocznie odpowiada, abyśmy niewygodne fakty brali za fantazje, mówiących o nich ludzi uważali za nienormalnych – czyli odbiegających od uznanych przez kogoś tam. W ten sposób zanika nasze prawdziwe człowieczeństwo nasze widzenie świata. Nie mówię już tu nawet o widzeniu pozazmysłowym, ale o widzeniu tego co nas otacza naszymi fizycznymi oczami.

          Można powiedzieć: patrzymy ale nie widzimy, jeśli widzimy to nie zauważamy zależności, nie łączymy faktów w logiczną całość, powierzyliśmy to wszystko tzw. lepszym od nas: fachowcom, specjalistom, naukowcom, redaktorom,, przywódcom, a zawierzając im, oddaliśmy tym samym swoją moc w ich władanie. My mówimy tu o tzw zamrożonym umyśle, psychologia nazywa to sztywnym umysłem. Zamrożony umysł nie odnajduje się w obcej sytuacji. Z otaczającego go świata wychwytuje informacje, które może łatwo dopasować do już powstałych w jego głowie poglądów i osądów, ale ich nie łączy nie wyciąga nowych wniosków, hipotez, nie pozwala sobie na żaden dysonans. Jego wnioski nie powstają w procesie przemyśleń, rzadko ulegają zmianie lub weryfikacji.  Wybiórczo zebrane informacje zmotywują „zablokowanego” do schematycznego, najczęściej nieskutecznego działania. Zamrożony umysł obserwowany jest zwykle u ludzi starszych, za to niepokojące jest, że w dobie dzisiejszej cywilizacji zdarza się ona nawet najmłodszym…

             A teraz kilka moich spostrzeżeń i o zabawie w Boga za pomocą współczesnych metod i technologii – i nie mam tu na myśli mszy w intencji deszczu w których wielu w tym roku uczestniczyło i uważa to za bardziej normalne niż to o czym piszę. Powróćmy więc do obserwacji nieba, bo z niego nasi przodkowie odczytywali jaka będzie pogoda. Nie mieli barometrów, sond meteorologicznych, satelit, HAARPU – a mimo to ich prognozy się sprawdzały i to na wiele miesięcy naprzód. Potrafili obserwować, zauważać zależności, wyciągać wnioski. Dlaczego tego nie potrafimy my – współcześni?

Powie ktoś zapewne: środowisko się zmieniło, globalne ocieplenie mamy itd. itp. Ktoś chce byśmy tak myśleli i nie patrzyli w niebo, nie zadawali pytań.

                A ja patrzę w niebo i chcę się podzielić jedynie swoimi spostrzeżeniami i pojawiającymi się wraz z nimi pytaniami. Gdy byłem małym chłopcem lubiłem kłaść się na łące, patrzeć w niebo i jak Dyzio Marzyciel odczytywać z chmur różne kształty, postaci w nich ukryte. Niebo wówczas było zawsze błękitne, a chmury białe jak baranki. Przelatywały też odrzutowe samoloty, gdyż za czasów „komuny” to właśnie one czuwały nad naszym bezpieczeństwem, a samoloty pasażerskie przewoziły nielicznych szczęśliwców do trudno dostępnego świata. Pamiętam, że te samoloty ciągnęły za sobą krótkie jak u myszki białe ogonki, które znikały zaraz za nimi. Teraz już jako dorosły wiem, że te ogonki to pary kondensacyjne, wiem dlaczego powstają, tylko nie wiem dlaczego są one obecnie takie długie, ciągną się przez całe niebo, a następnie w dziwny sposób rozpraszają w taki dziwny charakterystyczny sposób. Mieszkam na dużej otwartej przestrzeni, wiem gdzie znajdują się korytarze powietrzne którymi przelatują samoloty rejsowe, za pomocą programów internetowych potrafię określić jaki to rejs, jaka linia lotnicza, skąd dokąd leci.

Nie rozumiem natomiast dlaczego od czasu do czasu tych nierejsowych samolotów jest tak dużo, dlaczego latają na krzyż jakby chciały się zderzyć, dlaczego po paru godzinach od ich lotów niebo zasłania się białą woalką, chmury zanikają, a za kilkanaście godzin zrywa się nagły wiatr, zmienia pogoda, lub nadal utrzymuje upał, choć w prognozach mówiono, że miały być opady deszczu.

Zarejestrowana obserwacja z jednego wrześniowego przedpołudnia:

zdjęcie 1

Zdjęcie 1 samolot LOT-u nie pozostawiający smug kondensacyjnych na niebie.

img_6044

Zdjęcie 2 inny samolot ciągnący już za sobą smugi przez całe niebo

img_6023

Zdjęcie 3 widać jak pierwsza smuga zaczyna się rozszerzać a wzdłuż niej leci podobny samolot

img_6008img_5971

Zdjęcie 4, 5 zaczyna być tworzona kratownica smug, które zaczynają przesłaniać niebo

imag2742_1

Zdjęcie 6 pokazuje jak ze smugi tworzą się regularne harmoniczne sinusoidy.

img_6076
zdjęcie 7
img_6088
zdjęcie 8

Zdjęcie 7, 8 – krajobraz po tej podniebnej bitwie, za chwilę całe niebo przesłoni biały woal

Komu służy taka zabawa w Boga ? Nie odpowiem na to pytanie, by zachęcić do obserwacji do poszukiwania odpowiedzi. Ktoś przecież w tym kraju pilotuje te samoloty, wysyła je w określonym celu? Jedno wiadomo po takiej akcji, że za kilkanaście godzin będzie gwałtowna zmiana pogody np. wichura wyrywające drzewa.

img_5223_1
zdjecie 9

Albo będzie nadal susza, bo nagły wiatr i ktoś bawiący się nim w Boga rozwiał chmury nadziei na deszcz.

Równie dobrze może być za chwilę inny scenariusz: niekończące się deszcze, powodzie – bo przecież ludzie prosili o deszcz – niech wiec mają.

Podsumujmy:

img_6314
zdjecie 10

taka smuga powstaje poprzez skroplenie pary wodnej utrzymującej się w powietrzu w stanie przechłodzonym na wysokości kilku kilometrów nad ziemią. Dzięki aerozolowi, jakim są spaliny, których drobiny stanowią jądra kondensacji, para wodna wytrąca się w postaci kropelek, po czym natychmiast zamarza, a po kilku minutach zanika.

img_6054_1img_6023

Ta smugi nie zanikają i nie składają się jedynie z kryształków lodu, a ponieważ rozpylana w ten sposób substancja nie jest lżejsza od powietrza po kilku dniach opada na ziemię. Można ją zobaczyć na liściach drzew, na owocach, na karoserii i szybach świeżo umytego samochodu. Czemu to służy? Niech każdy pomyśli sam, gdyż nie chcę pozbawiać go własnej dociekliwości Można też zebrać tę opadającą substancję i sprawdzić skład chemiczny, a następnie porównać ze zwykłym kurzem w danym rejonie. Tylko ktoś musi chcieć i potrafić to zrobić.

Nie piszę też tego po to by utwierdzić czytelnika w jego niemocy – no bo co można zrobić z lecącym samolotem? Zestrzelić go? Bezsens – przylecą następne i ludzi szkoda.

Ale pamiętajmy, że wszystko to co nas otacza to energia – tylko o różnej gęstości: od skały począwszy poprzez wodę, powietrze na subtelnej niewyczuwalnej nawet energii skończywszy. Opanowaliśmy w świecie fizycznym materię. Potrafimy topić metal za pomocą wysokiej temperatury – a to przecież jest jedynie energia wyzwalana podczas spalania paliwa i wpływająca na strukturę wewnętrzną atomów. Potrafimy z piasku, wody i cementu stworzyć twardy materiał zmieniając strukturę zawartych tam atomów – ale czy tędy droga? Dlaczego nie potrafimy wpływać na tę niewidoczną gołym okiem strukturę atomu i zmieniać ją niewidoczną gołym okiem energią? Przecież nie jesteśmy jedynie istotami fizycznymi do których nas sprowadzono, jesteśmy przede wszystkim istotami energetyczno-duchowymi i z takiego świata pochodzimy i do takiego powrócimy, więc i na tym poziomie gdy się obudzimy będziemy mogli zmienić wszystko – między innymi pogodę, bo o niej tu była mowa.

Paweł    wrzesień 2015

 

Suplement (28.12.2016):

Witam ponownie w tym samym temacie. Mamy święta Bożego Narodzenia 2016 od ostatniego wpisu minął ponad rok, żadnej odpowiedzi, ani reakcji na mój wpis. To znaczy, że wszystko jasne, lub zupełnie niezrozumiałe. Za oknem (u nas w Polsce) zamiast śniegu, szaleje Orkan Barbara. Czy to nie dziwne ? Ale przypomniało mi się, że parę dni temu sięgnąłem znowu po aparat fotograficzny obserwując kolejną – że się tak wyrażę – podniebną sraczkę, która tym razem trwała 2 dni. Zastanawiałem się wówczas co z tego wyniknie. No i mamy odpowiedź: zamiast zdrowych spokojnych świąt mamy (za Gazetą Wyborczą):

Wieczorem 26 grudnia orkan nadciągnął nad Polskę. Na zbliżającą się noc meteorolodzy zapowiadają wzrost siły wiatru na lądzie, a na Bałtyku sztorm, po północy o sile 11 w skali Beauforta.

Trzeci stopień zagrożenia

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej dla województw pomorskiego i zachodniopomorskiego wydał drugi i trzeci stopień zagrożenia, co oznacza ryzyko wystąpienia „niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych powodujących duże straty materialne i zagrożenie życia”. IMGW zaleca ostrożność i radzi śledzić komunikaty dotyczące rozwoju sytuacji pogodowej.

Silnie będzie wiało na terenie całego kraju. Najsilniejsze porywy wiatru zapowiadane są na nadchodzącą noc i wtorek.

W związku z prognozowanym sztormowym wiatrem z sektora północnego na całym Wybrzeżu spodziewany jest wzrost poziomów wody do stanów alarmowych, lokalnie powyżej – informuje Instytut.

Przerwy w dostawie prądu …..itd….itp

Energa informuje, że w ciągu najbliższych kilku godzin przewidywane jest przywrócenie zasilania.

Z kolei Stena Line podaje, że z powodu złych warunków pogodowych zostały odwołane rejsy statku Stena Baltica z Gdyni w poniedziałek o godzinie 20 oraz z Karlskrony we wtorek o godzinie 10.

Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku Waldemar Świąder cytowany przez PAP powiedział w poniedziałek wieczorem, że „na razie sytuacja nie jest zła, ale prawdopodobnie się rozwinie”.

Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Szczecinie ostrzega przed silnym wiatrem – w porywach do 90 kilometrów na godzinę – z zachodu i północnego zachodu. Ostrzeżenie obowiązuje do godziny 11 we wtorek.

A oto zdjęcia zrobione 21 i 22 grudnia przed wieczorem – czy to kolejny przypadek, czy też Bóg pogniewał się na nas na Boże Narodzenie 🙂 O co znowu mu chodzi?

img_6250img_6251img_6257img_6260img_6261img_6264

 

img_6284img_6280img_6277img_6272img_6267img_6262img_6261img_6253img_6285

Paweł

Dopisek z dnia 27.02.2017:

Przez kolejne 2 miesiące obserwowałem co się po tych intensywnych opryskach działo i o co tym razem chodziło. Czyżby tylko o pogodę? Mieliśmy w tym czasie chłodniejszą niż w ostatnich sezonach zimę – ale każdy powie: jest zima to musi być zimno. No dobrze niech mu będzie. Mieliśmy zaskakująco wysoko przekroczone normy zatrucia powietrza w miastach czyli tzw SMOG. Ktoś powie duża ilość pieców, samochodów itd itp. Wychowałem się na Sląsku w latach największego rozwoju przemysłu, kiedy to o ekologii nie było mowy, a jedna radziecka ciężarówka wytwarzała więcej spalin niż 100 współczesnych samochodów osobowych, ale takiego Smogu jak obecnie nie pamiętam. Ale dobrze ktoś powie, że to ma związek z tą niską temperaturą i się czepiam – OK niech mu będzie.

Ale jak wytłumaczyć przy tym takie informacje jakie pojawiły się po tych ostatnich opryskach? cytuję tylko kilka:

Epidemia grypy szaleje w Polsce. Wszystko przez mróz

W okresie od 1 do 7 stycznia odnotowano w Polsce 132 030 podejrzeń grypy. Dla porównania w zeszłym roku było ich o połowę mniej.

Grypa. Nadciąga szczyt epidemii. Czy warto się jeszcze zaszczepić?

Wojciech Moskal

Grypa szaleje w Polsce. Tam jest najgorzej

Zdecydowany wzrost zachorowań odnotował Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Warszawie. Poinformował, że już w pierwszych dwóch tygodniach stycznia na Mazowszu zarejestrowano 57 070 zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne. Dla porównania w analogicznym okresie z roku poprzedniego było ich o połowę mniej, czyli 25 708. W Łódzkiem tylko w ciągu tygodnia (8.01.17 r.-15.01.17 r.) do powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych zgłoszono 10 162 przypadki zachorowań na grypę i infekcje grypopodobne. W sezonie 2015/2016 było ich 4963.

Grypa szaleje. 965 przypadków!

26-01-2017 13:00

Przez ostatnie trzy tygodnie w powiecie zachorowało 965 osób – to kilkakrotnie więcej niż przez cały grudzień 2016.

We Francji epidemia grypy

We Francji epidemia grypy. Ministerstwo zdrowia ogłosiło ją na terenie całego kraju. W ciągu ostatnich tygodni w różnych częściach Francji w wyniku komplikacji pogrypowych zmarło osiem osób.

Groźna epidemia grypy w Hiszpanii. Są ofiary śmiertelne

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2017 15:41
Od początku stycznia wirus grypy przyczynił się do śmierci 19 osób, a ponad 200 jest w poważnym stanie – wynika z raportu madryckiego szpitala Carlosa III, który zajmuje się obserwacją grypy w całej Hiszpanii.

itd. itp – cały internet pełen jest takich informacji – ale czy ktoś zauważył jakiś inny powód takiego stanu rzeczy lub może znalazł jakieś inne wytłumaczenie, a może nawet pomoc dla ludzi, by się mogli przed takowymi niby przypadkami chronić? I wreszcie trafiłem na kogoś kto znowu i w tym temacie podzielił moje spostrzeżenia, a z uwagi na swoją moc znalazł częściowo i na to antidotum. Ta osobą jest Zbyszek POPKO. Polecam Jego wideoblog  z dnia 26.02.2017 na  stronie:  www.popko.pl  aby siebie uodpornić:

http:/home/gradiam1/twojaodnowa.pl/www.youtube.com/watch?v=RRdASaRJ_ks

I tak na podstawie niby prostego i neutralnego tematu jakim jest pogoda, znowu dotarliśmy do duchowości – bo każdy temat można potraktować duchowo, bo ten świat z Ducha powstał. Zachęcam do obserwacji, medytacji, znajdowania odpowiedzi na niezadawane sobie  dotąd pytania. Nie bójmy się ich zadawać, nie bójmy się myśleć,  kojarzyć pewne fakty, nie przyjmujmy na wiarę naiwnych wyjaśnień na proste pytania, zestawiajmy niewygodne fakty. Odbudujmy swoje utracone człowieczeństwo, odkrywajmy prawdę – abyśmy nie niszczyli siebie nawzajem. Zwróćmy uwagę na ironię zawartą tu przez Zbyszka, a zwracającą naszą uwagę na tych którzy usypiają naszą czujność po to, byśmy szli na rzeź jak błędne owieczki, na zatracenie nie tylko ciała, ale i duszy. Pomóżmy sobie i Zbyszkowi w jego działaniach. Ktoś przecież tym niszczeniem nas kieruje…  dlaczego tego nie chcemy widzieć???

Paweł

 

Czytaj więcej o: ZE ŚWIATA NATURY POWRÓT
  • place

    Znajdź mnie

  • email

    E-mail

    malgosiaw1@o2.pl

  • chat

    Skype

    akademiaduszy

  • phone

    Telefon

    +48 510-057-433 (PL)