Podziękowania

play_arrow

Z calego serca pragne Ci dzisiaj podziekowac kochany Marcinie za cale wsparcie, okazane serce, liczne wskazowki dotyczace roznych dziedzin zycia poczawszy od zdrowia, rozwoju duchowego, postepowania w roznych sytuacjach zyciowych skonczywszy na podejmowaniu waznych dezycji waznych dla naszego zycia. Chcialabym wyrazic wdziecznosc za wszystko co robisz nie tylko w swoim imieniu ale i rowniez calej rzeszy ludzi, ktorzy poszukuja prawdy ale i rowniez pomocy oraz wsparcia w tych ciezkich dla nas czasach. Coraz wiecej bowiem ludzi budzi się z letargu bezmyślności i szuka takich osób jak Ty, szuka pomocy..

Kasia

Mam na imię Maciek. Mam 22 lata. Do Marcina trafiłem z bardzo dużym bólem pod lewą łopatką i znacznie ograniczoną ruchomością stawu biodrowego. Zdecydowałem się na wizytę, z polecenia mojej mamy (po wizycie u Marcina całkowicie przestała boleć ją głowa, a ruchomość „szyi”, wzrosła…. 3,4 krotnie). Widząc znaczną, wręcz Olbrzymią poprawę u mamy, miałem nadzieję, że i u mnie będzie lepiej. I .. nie myliłem się. Już po dwóch zabiegach…, to czego nabawiłem się na siłowni, okazało się „reliktem przeszłości” i z powodzeniem mogłem znowu chodzić na siłownię, biegać… cieszyć się życiem i sportem (gdyż ten jest dla mnie bardzo ważny).
Dziękuję serdecznie
Pozdrawiam
Maciek z Radomska

Witam wszystkich niedowiarków. Wiele lat temu zacząłem chorować na atopowe zapalenie skóry (przynajmniej według nomenklatury medycznej). W moim przypadku objawiało się to swędzeniem i schodzeniem skóry wręcz całymi płatami (w szczególności po kontakcie z wodą). Wizytowałem wielu kilku dermatologów, specjalistów od bioenergoterapii, dietetyków etc. Aż w końcu dostałem kontakt od mojej koleżanki Magdy, do pani Małgorzaty. Gdy pani Małgorzaty dieta (oparta głównie na makrobiotyce, ale nie tylko) zaskutkowała, aż sam się zdziwiłem. Po trzech tygodniach były pierwsze wyraźne objawy poprawy stanu mojej skóry. Przede wszystkim przestała się ona zaczerwieniac w nowych miejscach, a w już objętych zrogowacieniem, stan jej stawał się coraz lepszy – skóra znaczniej bardziej elastyczna. Po trzech miesiącach stosowania owej diety (a nie jest ona z tych „ekstremalnie” ostrych), spokojnie mogłem stwierdzić ZNACZĄCĄ poprawę. Obecnie skóra tylko miejscami się przełuszcza, ale to są jedynie pozostałości.
Z resztą, co ciekawe, pani Małgorzata do ułożenia diety, dołożyła jeszcze swoje „działanie” duchowo energetyczne… obecnie nie przestrzegam już diety tak surowo (rzekłbym, nawet pozwalam sobie na duże odstępstwa), a skóra dalej „w porządku”
Serdecznie polecam,
Janusz z Kielc

Mój barat dał mi kontakt do pana Pawła, dobre cztery lata temu…. Jako do uzdrowiciela i masażysty. Wtedy wydawało mi się to nie potrzebne (owy kontakt). Ja, jak to ja, zawsze chomikowałem wszystkie ulotki, broszurki… aż tu nagle się okazało, że mój własny syn ma manię samoprzesladowczą i duże problemy z własną psychiką. Lekarze (po obserwacji), nie stwierdzili przyczyny dysfunkcji mózgu w codziennym zachowaniu Kuby – syna, ale ociera się On o „żłóte papiery”, a właściwie „ocierał. Rozpaczliwie szukając pomocy, zwracałem się do kilku psychterapeutów, psychologów, specjalistów od „doradztwa personalnego” i nic. Aż wreszcie pewnego niedzielnego poranka przypomniałem sobie o kontakcie do pana Pawła. Od razu w poniedziałek (pamiętam jak dziś) zatelefonowałem z prośbą o konsultację. Wszystko odbyło się na odległość, przez telefon, pan Paweł posprawdzał „coś” na skalach astralnych i … stwierdził, że syn miał nawiedzenie od dwóch lat o natężeniu ponad 40%-wym
. Owo „nawiedzenie” – nazwał „obecnością obcej energii w polu energetycznym” mojego syna. I… wtedy mi się oczy otworzyły. Dokładnie w tym czasie, Kuba poszedł na studia i „wszedł” w nowe towarzystwo. Wszedł w zatarg z jakimś „kolegą”, odnośnie dziewczyny. Niby wszystko rozeszło się „po kościach”, ale jak się okazało, u mojego Kuby również i „po psychice”. Pan Paweł wszystko „oczyścił” (pod względem energetycznym). Po dwóch tygodniach mój syn odmienił się nie do poznania. Wrócił do hobby – koszykówki, i jest wreszcie „sobą”.
Dziękuje raz jeszcze z całego serca,

Marian z Topoli Królewskiej

Witamy. Chcielibyśmy serdecznie podziękować panu Marcinowi za wprowadzenie tak wielu ZMIAN w naszym życiu. Nawet nie wyobraża sobie pan jak nam dobrze się teraz układa. Pomijam już fizyczną poprawę mojego stanu zdrowia (doskonała perystaltyka, odczucie lekkości, bóle nóg zniknęły niemal całkowicie). Nam chodzi o coś znacznie więcej. Zaczęliśmy siebie z mężem nawzajem słuchać… po 24 latach małżeństwa 
Co więcej mąż śpi o wiele mniej, a jest wypoczęty, ja z kolei dużo bardziej wyciszona (już nie myślę o 25 sprawach na sekundę). Mówię cztery razy mniej, a ludzie dużo bardziej mnie słuchają… Amazing .. wiem, że poza masażami robił pan to swoje „czary mary”. Nie znam do końca mechanizmu funkcjonowania tego działania „Światłem”, ale czuję na sobie i mężu niewiarygodne wręcz efekty.
Dziękujemy z całego serca

Mirka i Tadeusz z Londynu

Witam. Wiecie co to są bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Nie możesz się schylić, obrócić, we śnie, na lewy, na prawy bok.. podnieść dwukilogramowej siatki z zakupami. Ja borykałem się z tymi dolegliwościami przez ponad cztery miesiące. Aż w końcu …. Po próbach niemalże wszystkiego (od masażystów, fizjoterapeutów, na środkach przeciwbólowych skończywszy), wreszcie Mie się udało… wyzdrowieć.
Mój znajomy polecił mi Marcina. Powiedział, że gość nie tylko bardzo dobrze masuje, ale przede wszystkim uzdrawia „Aktywnym Światłem”. Zabrzmiało nieco dziwnie, ale skoro Markowi (mojemu przyjacielowi) pomógł, czemu nie spróbować. Marek miał problemy z barkiem… teraz nie ma ich w ogóle. Więc poszedłem. Marcin okazał się być bardzo sympatycznym facetem, ale przede wszystkim skutecznym terapeutą. Po trzech masażach (głównie na stole) bóle zredukowały się niemal do zera. Po dwutygodniowej przerwie ponownie odwiedziłem, już wtedy zaufanego masażystę i bóle całkowicie ustąpiły. Co więcej Marcin przybliżył mi nieco również tematykę, w której się specjalizuje. „Duchowość” nie jest moim atutem, ale nawet „logicznie” gadał. Tak czy owak, jest SKUTECZNY, a to przecież najważniejsze.
Będę polecał
Jeszcze raz dziękuje i pozdrawiam serdecznie

Jarek z Londynu

Do tej pory nie wierzyłam do końca w bioenergoterapię, uzdrawianie i te wszystkie….”cuda”. Ale teraz już tak. Mam na imię Roksana. Jestem mamą trzyletniej (już) Asi. W piątym miesiącu ciąży nieomal poroniłam. Szczęście w nieszczęściu, moja mam i pani Małgorzata były wówczas ze sobą w kontakcie. Gdy pani Gosia zrobiła na mnie „działanie”, dosłownie w ciągu trzech dni ustawiczne bóle brzuch znikły i pojawił się jakże upragniony … spokój.
Okazał się, że moje ciało, jako element sił przyrody… był z nimi w konflikcie. … nie wiem do końca jak to wytłumaczyć, ale dwie wizyty u lekarza prowadzącego, na przestrzeni dwóch tygodni były skwitowane mniej więcej tak (pierwsza: „Pani ciąża jest zagrożona, proszę brać pod uwagę ewentualność poronienia” ; druga: „no pani Roksano, gratuluję, widzę, że dzieciątku ładnie nam się tu rozwija”)… dwa tygodnie różnicy. Pozostawiam bez komentarza.
Dziękuję bardzo, jestem bardzo wdzięczna (właściwie, to jesteśmy bardzo wdzięczne)

Pozdrawiam
Roksana z Łodzi

Po trzech wizytach u Marcina … moje życie się zmieniło. Lęki z przeszłości ustały niemal całkowicie, a chęć do życia powróciła na dobre. Od dziecka miałam problemy z układem nerwowym. Podejrzewano u mnie autyzm i symptomy „rozdwojenia jaźni”. Obecnie (wiek 35 lat), odnalazłam się w życiu. Wiem, na co mnie stać, a co najważniejsze „Chcę Zmian” w swoim życiu, i je wprowadzam. Cieszę się bardzo z każdej chwili (jak nigdy dotąd). Wiem, że to co teraz pisze w malutkim procencie wyraża stan w jakim się znajdowałam i w jakim jestem obecnie. Proszę mi wierzyć Marcin i te jego „energie duchowe”, postawiły mnie na nogi. Miałam drugi stopień depresji (przez 5 ostatnich lat). Wcześniej próbowałam się ratować (kursy ezoteryczne, Yoga, medytacje kościelne, różne formy inicjacji, hipnozy etc). Niestety stan mojej wewnętrznej dysharmonii stale się pogarszał. Numer do Marcina dostałam od mojej serdecznej przyjaciółki Izabeli (Marcin uzdrowił jej mamę z poważnych schorzeń układu trawiennego – ominęła dzięki temu operację). Ponieważ, od innych osób słyszałam, że Marcin specjalizuje się również w „ustawieniach przestrzeni osobistej” (w energetycznym ujęciu), dlatego zdecydowałam się na konsultację. Nie uwierzycie,,,, naprawdę, po zaledwie kilku dniach poczułam prawdziwą Chęć do życia. Bez żadnych regresingów (było mi po nich tylko gorzej). Okazało się, że „cienie” przeszłości (naruszenie sfery osobistej w wieku wczesnodziecięcym), tak rzutowało na moje całkowite późniejsze życie, że … nikt nie był w stanie mi pomóc. Dopiero Marcin, po prawidłowej „diagnozie energetycznej” i wyczyszczeniu wpływu zdarzeń z przeszłości na moje losy obecne.. podarował mi drugie życie..
Szczęśliwie dziękuję

Pozdrawiam
Magda z Londynu

Witam. Mój piesek nazywa się Rika. To owczarek niemiecki. Jak wszyscy wiemy owczarki w pewnym wieku zaczynają chorować na stawy w nogach (duży pies). Moją Riczkę spotkało to samo. Weterynarz dawał dwa miesiące i był jednoznaczny „werdykt” – uśpienie psa. Jednak moja Rika, jest dla mnie jak siostra. Zgłębiając temat leczenia zwierzaków, trafiłam na … uzdrawianie zwierząt. Why not ??:) pomyślałam. Po jednej konsultacji i działaniu Marcina, Rika znowu chodzi, a czasami nawet pobiegnie (ale już tylko za piłką, podczas zabawy).
Gorące podziękowania
Marzena z Riką

Czytaj więcej o: PODZIĘKOWANIA POWRÓT
  • place

    Znajdź mnie

  • email

    E-mail

    malgosiaw1@o2.pl

  • chat

    Skype

    akademiaduszy

  • phone

    Telefon

    +48 510-057-433 (PL)